Walentynki z dwóch perspektyw



Cześć kochani ;-) jak się zapewne spodziewacie ten post będzie poświęcony najbardziej komercyjnemu świętu na świecie. Jak myślicie? Taak moi drodzy! Mowa o Walentynkach. Jednakże będzie to troszkę coś innego. Walentynki z perspektywy singla i osoby w związku.

Jako pierwsza swój pogląd przedstawię JA...Patrycja ;-)
Dyskusji nie podlega fakt, że Walentynki są wyjątkowo oklepane..., ale jest to jeden jedyny dzień w roku, kiedy wszędzie czuje się aurę miłości i romantyzmu. I właśnie to jest piękne. Z perspektywy osoby będącej w związku możemy znaleźć mnóstwo superlatywów. Romantyzm ponad normę? Oczywiście. Prezenty, słodkości i niespodzianki? Bez dwóch zdań. Wyczuwalna chemia między zakochanymi? Zawsze. I ten specyficzny klimat Walentynek. Uwielbiam to i zawsze uwielbiałam. Nawet nie będąc w związku. A najlepszy punkt tego magicznego dnia? Otrzymać kartkę walentynkową...



**Justyna**
Mi przypadła rola aby przedstawić wam walentynki oczami singielki. Taki to już mój nieszczęśliwy los, że pomimo wielu (nieudanych) prób Patrycji w roli swatki, nadal pozostałam kobietą samotną. W rzeczywistości Walentynki, dla mnie jako singielki, nie są niczym strasznym. Nie odczuwam żadnego przygnębienia, czy stanów depresyjnych. Dla mnie jest to zwykły dzień kiedy idę do szkoły, uczę się... Nie płaczę do romantycznych filmów, zajadając się lodami i rozwodząc się nad swoim strasznym losem. Ten dzień po prostu przelatuje przez mój kalendarz i może od czasu do czasu zauważę tylko, że Patrycja nienaturalnie często się cieszy z jakiegoś nieznanego mi powodu...



Podobne posty

Jak trudno zmienić swój styl życia



Czasem przychodzi taka chwila, kiedy trzeba coś w swoim życiu zmienić. Coś naprawić, coś ulepszyć. jednak nie ma nic trudniejszego, niż zmiana swojego stylu życia, wyzbycia się czegoś z własnej woli. Łatwo mówić, trudniej zrobić. Dlaczego?Może boimy się zmian, może boimy się "co się stanie jeśli.."? Trudno jest porzucić swoje stare, bezpieczne życie i zacząć wszystko od nowa...

 Boimy się, prawda? Strach nas przytłacza.

Aktualnie musiałam zmienić swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni, zaczynając od innego sposobu jedzenia po całkowicie inny plan dnia. Niby błaha rzecz...dieta... a tymczasem wcale to nie takie proste. Odmówienie sobie swojego ulubionego croissanta maślanego? Życie praktycznie tylko na warzywach i mięsie gotowanym? Jedzenie o konkretnych porach dnia plus regularne ćwiczenia.Wiem, nie jestem ani pierwsza ani ostatnia. Po prostu chce Wam pokazać, jakie to jest trudne zadanie. Nie wystarczy komuś powiedzieć " zrób coś z sobą", "zmień swoje życie"itp.itd. Tutaj przede wszystkim potrzebne jest wsparcie.Ja jestem na samiutkim początku i jest mi okropnie ciężko przestawić się na to wszystko. Jak sobie z tym poradzić? Jak zmienić swoje życie akceptując wszystkie tego skutki?

A Wy? Jak często sobie mówicie: " od jutra jestem na diecie" ? Macie jakieś rady jak zaakceptować taki styl życia? A może jakieś zdrowe, ciekawe przepisy?

Patrycja <3




Podobne posty

Pinterest- moje inspiracyjne piny




Każdego z nas inspiruje coś innego. Dla niektórych jest to muzyka, dla innych po prostu inni ludzie. Ja ostatnio założyłam konto na Pintereście i po prostu się zakochałam. Siedzę tam i buszuję w poszukiwaniu coraz to nowszych inspiracji. Dziś chciałabym się nimi z wami podzielić.




Mam utworzone pięć tablic:
 -fashion
-MakeUp
-Manicure
-Gra o Tron
-Dynastia Tudorów
Dwa ostatnie to seriale, dla których mam ogromny sentyment. Z niecierpliwością czekam na premierę Gry o Tron.

Piszcie wrażenia i czy wy też macie konta na Pinterest.

Podobne posty

Porozmawiajmy o... pierwszej miłości



Jakiś czas temu przeczytałam bardzo ciekawą książkę... Żartuję, nie była jakaś wybitna, ale dała mi dużo do myślenia.  Czy istnieje pierwsza miłość? Jeśli tak, to czy jest ona ważna?
Od razu gdy myślę "pierwsza miłość" do głowy przychodzi mi polski serial telewizyjny. Znacie? Na początku może to miało jakiś sens. Ale teraz? Czy po tych odcinkach (których było baaaardzo dużo) przetrwała tam jakaś 'pierwsza miłość'? Szczerze w to wątpię, lecz jeśli jest inaczej to poprawcie mnie.

Gdybym zrobiła ankietę pod tytułem: "Czy pierwsza miłość istnieje", pewnie zdania byłyby podzielone, ale tak to już jest z polskim społeczeństwem, że nigdy zgodne nie będzie. Zadam więc sama sobie to pytanie. Czy ja wierzę w pierwszą miłość? Otóż, tak. Jednak nie sądzę, żebym już ją przeżyła. Możliwe, że większość z was tego nie doświadczyła. Otóż, jak każda chyba dziewczyna, przeżywałam swoje młodzieńcze zauroczenia, ale nie sądzę aby to było TO. W moim mniemaniu pierwsza miłość to coś co zapamiętujemy do końca życia.
Nie można jej od tak wyrzucić z pamięci i znaleźć sobie inną. Myślę, że pierwsza miłość pozostaje w naszym sercu przez cały czas (a przynajmniej jej część) i gdy spotykamy tą osobę nadal myślimy nad "gdyby" i mimowolnie się uśmiechamy.

Urok pierwszej miłości polega na naszej niewiedzy, że to się może kiedyś skończyć~Benjamin Disraeli

A co wy myślicie na ten temat? Czy wierzycie w znaczenie pierwszej miłości?

Podobne posty

Zimowe spojrzenie

Uwaga, uwaga ! Wracamy do żywych, bo co żyje to nie umarło. 😂Ostatni post był o negatywnych skutkach zimy. A dziś mamy dla Was coś duużo lepszego i przyjemniejszego. Zima jaka jest, to każdy wie, ale są też jej uroki... "jakie?"-zapytacie, a więc: zima to przede wszystkim piękno, jedyne w swoim rodzaju. Każdy najmniejszy jej element zdaje się być niczym drogocenne dzieło sztuki. Dziś Wam to udowodnimy :)
P.G.
Zima sama w sobie jest chyba najbardziej romantyczną porą roku.Piękne zachody słońca, otoczone mgiełką tajemniczości. Mmm...
P.G.

P.G.
Bywa również mrocznie i niespokojnie, ale magicznie.
P.G.
 Zima wzbudza, zwłaszcza w artyście ogromne dawki emocji. Właśnie ta pora roku zamienia świat w coś niezwykłego. Pozwala mu umrzeć, aby później mógł się znów narodzić... hmm...inspirująco :)

Miłego wieczoru 💙💚💛💜





Podobne posty

Weekend zarazków...



Dziś miałyśmy dodać swój pierwszy, "prawdziwy" post. Tymczasem i ja i Justyna leżymy obłożnie chore :-( Przeziębienie jest okropne! Dlatego chciałam Wam życzyć zdrowia w ten jakże zarazkowy wieczór. ;-)

Jak szybko "wrócić do żywych"? Jak skutecznie "wygonić"wirusy z siebie?
Moim zdaniem najlepsze są domowe sposoby, które szybko stawiają na nogi np.syrop z cebuli, czosnku, cytryny i miodu( wiem, brzmi okropnie,ale jest całkiem smaczny) ;-)
Kolejna metoda to gorąca herbatka z sokiem z żyworódki (taka roslinka z zielonymi, grubymi liśćmi). Spróbujcie, bo naprawdę warto. ;-) Żyworódkę można stosować również do wielu innych celów (m.in. na szybsze gojenie się ran).
A piliście kiedyś mleko z czosnkiem? Koszmar mojego dzieciństwa... fuuuj...ale jakie skuteczne ;-)
Przepraszam moi drodzy, że tak krótko, ale trzeba się kurować dalej, w środę obchodzę najważniejsze urodziny w życiu, muszę być zdrowa :-P
A wy? Jakie macie sposoby na leczenie przeziębienia i grypy?

Podobne posty

Przygodę czas zacząć...

Witamy Was bardzo serdecznie na naszym blogu :) Będziemy pisać o rzeczach ważnych i tych mniej. Jednakże na początku chciałybyśmy się z Wami po prostu przywitać, bo naszych zdaniem, najważniejsza jest nić porozumienia między czytającym, a piszącym. I na dobry początek Wam i sobie właśnie tego życzymy!!! :) 
Pozdrawiamy bardzo cieplutko i życzymy miłego wieczoru! 
Patrycja i Justyna :) 

Podobne posty